Po wymarzonego pieska przejechaliśmy 300 kilometrów w jedną stronę ale warto było. Zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia i zostało tak do tej pory :-) Dziś wiemy znacznie więcej na temat tej rasy i z każdym dniem jeszcze bardziej cieszymy się z jakby nie patrzeć ślepego wyboru. Pomimo tego, że boksie mają genetycznie zaszczepione ADHD oraz setki nieobliczalnych zachowań pokochaliśmy tą rasę i w tej chwili nie ma w ogóle mowy o żadnej innej (z podobnym stwierdzeniem spotykamy się również u innych właścicieli bokserów, których do tej pory poznaliśmy).
Chcielibyśmy wspólnie z Wami propagować tą rasę wśród ludzi aby wszyscy wiedzieli jakie to szczęście mieć boksia w domu, który ogromnie cieszy się z powrotu opiekuna niezależnie od tego czy nie widział go 5 minut czy 5 dni. Chcemy aby ludzie zdali sobie sprawę, że zaślinione ściany i ubrania to nic strasznego kiedy w zamian potrafi się do nas przytulić pomarszczona morda i rozłożyć na nas swoje dwa fafle wielkie jak naleśniki.
Zachęcamy do dzielenia się swoimi przygodami, wspomnieniami oraz doświadczeniem z życia z bokserem u boku!
Jagoda, Tomek i Momo ;-)
To prawda- kto raz ma boksera będzie go miał przez całe życie.. To nie jest pies tylko członek rodziny;) Miłość do psów tej rasy zaszczepiła we mnie moja mama, która od dziecka miała boksery:D
OdpowiedzUsuńCharakter- jednym spojrzeniem i minką potrafi poprawić mi humor kiedy mam kiepski dzień.
W nocy często dostaję łapą w twarz, kiedy boksio zmiarznię i chce pod kołdrę , ale nic nie szkodzi:P Dochodzący zapach biszkopcików z łap mnie znów usypia:P
Boksio jest jak dziecko, ciągle chce się bawić, dużo rozumie i wykorzystuje swoją pozycje w domu. Też potrzebuje czułość i troski. Gdy się boi burzy(obecny bosker) to wtula się we mnie jak dziecko w matkę. Kocham moją małą, pręgowaną perełkę...
P.S. Ściany i ciuchy nie są całe w ślinie:P