Bokser czyli pies straszny i w ogóle bestia

Często podczas spacerów z Momo spotykam się z reakcją ludzi jakbym szedł co najmniej z tygrysem na smyczy. Jestem w stanie zrozumieć, że ludzie boją się psów a boksery przez swój specyficzny wygląd mogą wzbudzać strach u tych, którzy nie znają tej rasy. Dodatkowo właściciele często nie zdają sobie sprawy z rozmiarów swojego psa. Sam niedawno na spacerze byłem zdziwiony widząc jakieś 200 metrów dalej chłopaka z wydawało mi się olbrzymim bokserem, który to w bliższym kontakcie okazał się suczką mniejszą o jakąś jedną czwartą od Momo. Ciekawe co sobie myślą inni widząc mnie z takiej odległości (wolę nawet nie wiedzieć co się dzieje w ich głowach kiedy widzą biegnącego boksera z falującymi faflami rozrzucającego ślinę na prawo i lewo ;-).

Wczoraj jednak wychodząc z bloku natknąłem się na panią, która była na spacerze z goldenem większym od naszego boksera. Momo oczywiście zaciekawiony przystanął żeby pooglądać nowy "obiekt potencjalnej zabawy i szaleństwa" a tutaj blacha w czoło bo właścicielka goldena ciągnie go na siłę za sobą marudząc przy tym "Chodź idziemy bo ten to Cie zeżre". Jak mam być szczery to zgłupiałem. Może by mnie to tak nie zdziwiło gdyby na końcu smyczy był york, jamnik albo inna sarenka ale nie pies ważący minimum 10 kilogramów więcej od mojego. W sumie to przykre, że ludzie już posiadający psy mają takie podejście do innych czworonogów z osiedla. Ciekawe jakby u nas wyglądały parki dla psów, które często można zobaczyć w amerykańskich produkcjach na ten temat. Co poniektórzy by pewnie chodzili za tym płotem ze swoim psem na smyczy, żeby inne go nie zeżarły.

Ciekawi mnie czy Wam również przytrafiły się takie sytuacje, kiedy to wszyscy dookoła patrzą na Was jakbyście na smyczy prowadzili bestię z piekła rodem ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz